Site preloader
Blog

Wszystko o różach & The Blush TAG

6 września 2016

Dziś będzie coś wyjątkowego. Wszystko o różach do policzków. Moich różach. Tych ulubionych. Zapraszam.

 

Jakiś czas temu w tym naszym świecie urodowym krążył TAG – The blush TAG. Jako że róże do policzków to obok cieni do powiek i lakierów moja ulubiona kosmetyczna kategoria, dlatego też zapraszam Was na mały przegląd moich perełek. Będzie mi niezwykle miło, jeżeli znajdziecie chwilę i w komentarzu odpowiecie na ten tag, i podzielicie się swoimi faworytami.

 

1. Pierwszy róż

Moje pierwsze kosmetyki, w tym róże pochodziły z firmy Essence – tańsza marka dostępna w drogerii Natura. Miały beznadziejne opakowania, które rozpadały się po kilkunastu użyciach. Natomiast takimi pierwszymi, ‚droższymi’ jak na tamten czas były róże Bourjois. Lubiłam je bardzo za odcienie, opakowanie no i ten pudrowy zapach.

 

2. Najpiękniejsze opakowanie

Wybór nie był łatwy. Podczas zakupu jakiegokolwiek kosmetyku kieruję się nie tylko jego zawartością, ale bardzo dużą wagę przykładam do opakowania, dlatego uważam, że wszystkie moje kosmetyki są piękne 🙂 no, ale jeżeli muszę wyróżnić któreś z nich, to szczególnie uwielbiam opakowania Bobbi Brown. Minimalizm i elegancja. Natomiast zupełne przeciwieństwo to limitowana edycja MAC, piękne cieniowane opakowanie zdecydowanie wyróżnia się na tle moich wszystkich róży.

 

3. Najładniejszy róż. 

To zdecydowanie MAC Petal Power. Żywy, koralowy róż ze złotymi drobinkami. To mój pewniak, który zabieram ze sobą na wszystkie wyjazdy. Na drugim miejscu stawiam odkrycie zeszłego roku – Too Faced Sweetheart’s Perfect Flush. To nie tylko ładne, solidne kartonowe opakowanie. Jego zawartość jest genialna. Tutaj możecie poczytać o nim więcej.

 

4. Róż na dzień/ na imprezę.

Nie dzielę róży na takie kategorie. Kosmetyki dobieram do swojego nastroju, jeżeli rano mam ochotę nałożyć intensywny róż na policzki to po prostu to robię, i już 🙂

 

5. Róż, którego zakupu żałuję. 

Nie są to złe kosmetyki. Po prostu w przypadku różu Too Faced nie do końca dobrze czuję się w tym odcieniu, a produkty Benefit wymagają trochę za dużo zachodu przy aplikacji.

 

6. Róż, którego używam najrzadziej.

Blush-Tag-14

Paleta Senna oraz róż marki MAP to wysokiej jakości róże, jednak chyba większość z nas zdecydowanie częściej sięga po produkty prasowane, bo są po prostu bardziej wygodne, niż te w kremowej formie.

 

7. Róż, którego używam najczęściej. 

Nie jestem w stanie wybrać tylko jednego 🙂 Mimo sporej gromadki róży, jakie posiadam w swojej toaletce, są te, po które sięgam najczęsciej: Sweetheart’s od Too Faced w kolorze Candy Glow, Petal Power od MAC,  Coralista oraz Sugarbomb od Benefit.

 

8. Ulubiona marka

Na pierwszym miejscu MAC, a zaraz za nią Benefit.

 

9. Największe odkrycie zeszłego roku.

Blush-Tag-09

To marka Too Faced i róż Sweetheart’s w odcieniu Candy Glow. Ma wszystko, co cenię w różach. Genialny odcień różowy z domieszką koralu i wspaniały, subtelny połysk.

 

10. Najbardziej i najmniej praktyczny produkt


Oczywiście najbardziej praktyczne są palety, gdzie w jednym miejscu możemy schować kilka ulubionych kolorów. A jeżeli chodzi o te najmniej praktyczne, to opakowanie MAP okazało się dosyć toporne. Przy otwieraniu można pozbawić się paznokci, natomiast róże w płynie Benefit, jak już wspomniałam – wymagają dużo zachodu przy aplikacji

 

11. Najdroższy róż

Blush-Tag-22
Nie licząc palet róży MAC oraz Senna, to najdroższy, pojedynczy róż w mojej toaletce to Shimmer Brick od Bobbi Brow. Cena: 219 złotych. Dużo, nawet bardzo, ale nie żałuję.

 

12. Najtańszy róż
Blush-Tag-23

To wcześniej wspomniany, mój pierwszy ‚poważniejszy’ róż – Bourjois.

 

13. Najdłużej utrzymujący się róż

 

Wszystkie róże, które posiadam utrzymują się na moich policzkach przez cały dzień. Ale gdybym miała wybrać takie, które przetrwają nie tylko dzień, ale i noc 🙂 to są to róże MAC.

 

14. Najlepsza paleta róży

Blush-Tag-25

 

Zdecydowanie MAC, zebrałam w niej moje ulubione kolory. Niedługo napiszę Wam o niej więcej.

 

15. Najmocniej napigmentowany róż


No nie może być inaczej. W tym tagu zdecydowanie królują róże MAC. Ale cóż zrobić, jak moim zdaniem mają genialną pigmentację, trwałość, wykończenia no i cały ogrom odcieni.

 

16. Najlepszy pędzel do różu

Blush-Tag-26

Do aplikacji różu najlepiej sprawdzają mi się pędzle typu duo fiber. Dzięki nim nie obawiam plam koloru. Mój największy ulubieniec to 187 od MAC.

 

 

1
  • Bardzo lubię róże Benefit, to moje pewniaki. Nadal mam ten róż Bourjois, dodatkowo ten sam kolor, niestety stwardniał na amen.

  • Żadnych z pokazanych tu przez Ciebie róży niestety nie miałam okazji używać, mam jednak swojego faworyta, którego używam jako bronzer, mimo że z nazewnictwa jest różem – MAC Baby don’t go 🙂 Wzdycham też po cichu do Bobbi Brown 🙂

  • Jakie piękne one mają kolory!

  • Tag jest fantastyczny. Sama bym zrobiła, gdyby nie fakt, że jakiś czas temu zrobiłam wielki porządek w swoich różach 🙂 Ze wszystkich produktów, o których piszesz miałam styczność tylko z różami MAC i masz rację, że są świetne. Bardzo dobrze napigmentowane, o pięknym wykończeniu i świetnej trwałości 😉

  • Zazdroszczę takiej kolekcji! Piękne kolorki i piękne marki 😀