MAC Monday & Mieralize Blush

Jedyne w swoim rodzaju – mineralne róże MAC Cosmetics.

Większość mojej ‚kolekcji’ kosmetyków do makijażu stanowią róże. Tak. Zdecydowaną większość. Te z serii Mineralize darzę największym uwielbieniem. Pierwszym różem z MAC, który kupiłam był New Romance. No i przepadłam. Dziś przedstawiam Wam moje perełki Mineralize Blush.

Na stronie MAC Cosmetics dostępnych jest dziewięć odcieni. Tak się jakoś złożyło, że mam wszystkie … 🙂 i nie zawaham się ich użyć ! A tak poważnie, to każdy odcień pokażę Wam i dokładnie opiszę  w niedalekiej przyszłości, a dziś tylko trochę Was pokuszę.

Róże zamknięte są w czarnym, matowym opakowaniu z przeźroczystym wieczkiem. Szczerze mówiąc, chyba wolałam poprzednią wersję opakowań – wydawała się bardziej … poręczna, jeżeli chodzi o system otwierania i zamykania. To co czyni te produkty wyjątkowymi to ich wypiekana formuła, która znacznie różni się od tej tradycyjnej. Jest niezwykle miękka, jedwabista i bardzo drobno zmielona. To jeden z tych kosmetyków, którym trudno wyrządzić sobie krzywdę, natomiast intensywność koloru na policzku można swobodnie budować dokładając warstwa po warstwie. Moim ulubionym pędzlem do aplikacji tego różu (i każdego innego) jest duo-fiber. Jeżeli chodzi o kolorystykę, to jestem przekonana, że każda z Was znajdzie coś dla siebie. Mamy tu przegląd chłodnego różu, brzoskwini, koralu z domieszką złota i ciepłych, biszkoptowych odcieni. Róże w zależności od koloru mają wykończenie satynowe, bądź połyskujące – które wprost uwielbiam!

Wszystkie róże marki MAC, również te z serii Mineralize są nadzwyczaj trwałe. Nie ścierają się z policzków, kolory nie bledną w ciągu dnia, więc wszelkie poprawki są po prostu zbędne. Cóż mogę więcej napisać, geniusze i tyle. Cena: 113 złotych za 3,5 g.

Dajcie znać, który odcień zainteresował Was najbardziej. A może macie wśród nich swojego ulubieńca ?

 

 

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

by
Previous Post Next Post
7 shares