Tydzień podkładów: TOM FORD Traceless Perfecting Foundation ∙ podkład, który pielęgnuje

Tygodniowy cykl postów o podkładach miał pojawić się wiosną. Tak, dobrze czytacie. Wiosną. A mamy początek października. Jestem w lekkim niedoczasie, ale myślę, że to opóźnienie wyjdzie nam wszystkim na dobre, bo mogłam jeszcze lepiej, jeszcze dokładniej przetestować produkty, o których w tym tygodniu chcę Wam napisać. 7 podkładów. 7 perełek – tak w tym tygodniu będą tylko piać z zachwytu nad świetnymi kosmetykami. Zaczynamy tydzień podkładów. Na pierwszy ogień idzie TOM FORD Traceless Perfecting Foundation. 

TOM FORD Traceless Perfecting Foundation

 

Tom Ford uważa, że nieskazitelna cera to pierwszy krok niezbędny do uzyskania efektu pięknej, symetrycznej twarzy. podkład o naturalnym wykończeniu, nawilża i wyrównuje koloryt skóry tworząc efekt płótna. Najnowocześniejsza formuła zawiera odżywczy kompleks, który pomaga odbudować cerę i zmniejsza widoczność zmarszczek.

Plastikowa buteleczka z elementami złota. Złoto dodaje elegancji, ale prawdę mówiąc życzyłabym sobie, aby zamiast plastiku było jednak szkło.W środku znajduje się tłok – moim zdaniem najlepsze rozwiązanie, które pozwala zużyć produkt do ostatniej kropli. Nie ma tutaj klasycznej zakrętki. Po przekręceniu butelki środek się wysuwa, a naszym oczom ukazuje się ‚dzióbek’. Coś nowego, ciekawego, a przede wszystkim wygodnego i funkcjonalnego. Opakowanie (poza nieszczęsnym plastikiem) bardzo na tak. A co znajduje się w środku ?

 

Traceless Perfecting Foundation 

Wszystkie kosmetyki Tom Ford znajdziecie w perfumerii Douglas. Podkład dostępny jest w szesnastu odcieniach. Dla siebie wybrałam  jeden z jaśniejszych kolorów Fawn – zdecydowanie  o ciepłych tonach. Osoby z bardzo jasną skórą mogą mieć problem z dobraniem dla siebie koloru.

 

Pierwsze co uderza to zapach – świeży, orzeźwiający, bardzo przyjemny. Podkład ma  wartą, trochę kremowo-żelową konsystencję. Ma właściwości zastygające, więc aplikacja musi przebiegać sprawnie. Jak przy większości pokładów używam gąbki BeautyBlender, ale pędzel również w tym przypadku sprawdza się bezbłędni, bez obaw o smugi.  Traceless Perfecting Foundation zapewnia średnie krycie, które można zbudować do mocniejszego, a przy tym zapewnia bardzo naturalne wykończenie. Pięknie wyrównuje koloryt skóry, nie podkreśla niedoskonałości, wręcz przeciwnie – wygładza pory. Mimo zastygania nie tworzy maski, a w sposób wyjątkowy odbija światło, dzięki czemu skóra wygląda zdrowo i świeżo.

 Traceless Perfecting Foundation to podkład bardzo luksusowy. Oprócz tego, że nosi się go bardzo komfortowo to ma w sobie coś wyjątkowego właściwości pielęgnacyjne, które czuć !

Daje aksamitne, satynowe  wykończenie. Trwałość na mojej skórze to sześć godzin bez szwanku, po tym czasie wymaga delikatnego przypudrowania na czole i nosie. Nie ściera się z twarzy w ciągu dnia i dobrze utrzymuje bronzer, róż i rozświetlacz. Uważam, że jest to podkład idealny dla cery mieszanej, która szuka naturalnego rozświetlenia, ale bez efektu nieestetycznego błyszczenia się w strefie T po chwili od aplikacji. Uwielbiam go za łatwość  aplikacji, właściwości pielęgnujące i za to, że moja skóra w niego ubrania wygląda zdrowo, promiennie i naturalnie.

Tagi: , , ,

by
Previous Post Next Post
0 shares