Site preloader
Blog

GLAMGLOW GlowStarter GlowSetter

3 października 2017
glamglow glowstarter glowsetter opakowania

GlamGlow to marka, którą znam od dawna. Niebieska maseczka nawilżająca, to kosmetyk obowiązkowy w mojej pielęgnacji. Letnie wyprzedaże i rabaty spowodowały, że sięgnęłam po ich pianki oczyszczające i dwie nowości: Glow Setter oraz Glow Starter o których dziś chcę Wam opowiedzieć.

 

 

 

 

Oba produkty pojawiły się w moich ulubieńcach lata (klik) nie bez powodu. Mają przyjemne dla oka opakowania, cudowne dla mojego nosa zapachy i świetne działanie.

 

GlamGlow GLOWSTARTER Mega Illuminating Moisturizer

 

Jak wiecie, uwielbiam rozświetlacze i wszystko co się pięknie błyszczy. Ale o dobry produkt pielęgnacyjny, który robi genialny efekt „dewy skin” nie łatwo. Na szczęście GlamGlow w tegoroczne lato wypuścił krem idealny. Glow Starter występuje w trzech wariantach kolorystycznych: Pearl, Nude oraz Sun. Mój w odcieniu Nude Glow to piękny brzoskwiniowy odcień z perłową poświatą. Krem przede wszystkim bardzo dobrze nawilża moją skórę. A do tego rozświetla i pięknie odbija światło. Skóra wygląda na prawdę wyjątkowo.  Sprawdza się bezbłędnie jako baza pod makijaż, w przypadku mojej mieszanej cery i rozszerzonych porów najlepiej wygląda pod bardziej treściwymi podkładami. Oczywiście nie jest typową bazą, która przedłuży trwałość makijażu, ale makijaż wygląda na nim wyjątkowo. Krem jest treściwy, ale łatwo się rozprowadza i szybko wchłania w skórę. Nie skuszę się na pozostałe odcienie, bo nie odpowiadają mojej karnacji, ale jestem przekonana, że gdy tylko skończę obecne opakowanie, sięgnę po kolejne.

 

GLOWSTARTER znajdzecie TUTAJ

 

 

GlamGlow GLOWSETTER Makeup Setting Spray

 

Ta mgiełka do makijażu, to mój tegoroczny hit. Sięgnęłam po jej wersję podróżną, bo nie wiedziałam czego się spodziewać. A wyszła z tego miłość od pierwszego użycia. Po pierwsze: genialny! atomizer, który aplikuje idealną mgiełkę. Nie bryzę, nie duże krople. Po prostu delikatną mgiełkę. Dzięki czemu aplikuje się równomiernie i nie robi niespodzianek. Po drugie: zapach. Słodki, wakacyjny. Dla mojego nosa bardzo przyjemny. Po trzecie: działanie. GlowSetter natychmiast niweluje zbyt pudrowy efekt makijażu. Pięknie go utrwala i przedłuża trwałość. Skóra nie świeci się po niej, a zyskuje ładne wykończenie. Stawiam ją na równi z moją ulubioną mgiełką Marc Jacobs.

 

GLOWSETTER znajdziecie TUTAJ

 

0
  • Jak wiesz kusi mnie ten krem Glamstarter, ale póki co zdecydowałam, że wykończę to co mam i potem będę myśleć, czy na pewno go potrzebuję 🙂