Site preloader
Blog

Guerlain Terracotta Collection

14 sierpnia 2017

Od jutra po chwilowej przerwie wraca lato, więc to idealny moment na prezentację letniej kolekcji Guerlain TERRACOTTA. Mam same perełki, więc chodźcie bo warto !  

 

Produkty z kolekcji TERRACOTTA od Guerlain goszczą u mnie już od ponad miesiąca, więc to najwyższy czas na ich recenzję. Legendarna kolekcja Terracotta pojawia się w sprzedaży z początkiem lata już od wielu lat. W tym roku spośród całej kolekcji przedstawiam Wam trzy produkty, z czego jeden jest prawdziwą perełką.

 

 

Nowość w tym sezonie to Terracotta Ultra Shine. Metalowe puzderko, we wnętrzu którego znajduje się lusterko oraz puder. Bronzer występuje w jednym odcieniu. Kolor może początkowo przerażać, szczególnie w opakowaniu, ale jeżeli tak jak ja macie ciepły odcień skóry, i nijak nie pasują Wam bronzery w chłodnej tonacji, ten może sprawdzić się fenomenalnie. Tak jest w moim przypadku.  Ten ciepły brąz z dodatkiem złotych drobinek, które cudownie połyskują finalnie dają efekt subtelnego blasku. Formuła pudru, jest taka sama jak w przypadku klasycznej Terracotty – drobno zmielona, wybaczająca błędy, jedwabista w dotyku i długotrwała ! Dodatkowo została wzbogacona o rewitalizujący kompleks witaminy C oraz E o właściwościach antyoksydacyjnych. Ponadto cudowny zapach od razu przenosi do słonecznej, tropikalnej wyspy

 

 

No i prawdziwa perełka całej kolekcji Terracotta. Limitowana edycja Terracotta Chic Tropic idealnie wpisuje się w radosny trend pochodzący z lat 20-tych, kolorowych, przeładowanych tapet z roślinnymi ornamentami i zachęca nas do odważenia się na ekstrawagancki złoty look. W tej przepięknej metalowej puderniczce znajduje się legendarny puder Terracotta do twarzy i dekoltu w zwiększonym formacie. Oprószonemu złotem i lekkim odcieniem brązu Terracotty towarzyszy koral. O ile złoto znajduje się tylko na wierzchu pudru i znika po jednym użyciu, o tyle koral pozostaje na długo. Mimo, że koralowych elementów jest niewiele, wpływają one na kolor pudru – zauważalnie go ocieplając. Puder jest drobno zmielony, odrobinę się pyli. Jest bardzo łatwy w aplikacji i znowu – bardzo, bardzo trwały ! Próbka koloru, którą zaserwowałam Wam poniżej zawiera w sobie wszystkie trzy odcienie pudru. Zapach pudru jest nieodparty – wyborna mieszanka ylang ylang, kwiatu pomarańczy, wanilii,bobu tonka i białego piżma. Prawdziwie unikalna sygnatura zapachowa. Zapach nie jest tak intensywny jak w przypadku pudru Ultra Shine, ale wciąż jest wyczuwalny i dla mojego nosa, lubiącego słodycz – bardzo przyjemny.

 

 

 

 

I na koniec coś, co sprawia, że moje nogi wyglądają … zdecydowanie lepiej. Teracotta Jolies Jambes to nic innego jak fluid do nóg. Mam to szczęście, że mimo stosowania wysokich filtrów słońce łapie mnie bardzo szybko, a opalenizna od razu robi się przyjemnie złoto-brązowa. Poza nogami oczywiście. Fluid występuje w dwóch odcieniach. Ciemniejszy współgra idealnie z moją aktualną opalenizną – jestem po tygodniowym pobycie nad polskim morzem, gdzie większość czasu przechodziłam jednak w długich legginsach 🙂 słoneczny urlop dopiero przede mną. Wracając do emulsji koloryzującej, sprawdza się idealnie, kiedy zakładam szorty czy sukienkę i zależy mi na wyrównaniu kolorytu i ukryciu drobnych niedoskonałości, a przy tym chcę, aby wszystko wyglądało naturalnie. Emulsję aplikuję zaraz po balsamie nawilżającym do ciała, wtedy nie ma mowy o zaciekach. Po chwili fluid jakby zastyga i jest nie do ruszenia. Nie straszny mu pot, czy woda, ale bardzo łatwo zmyć go pod prysznicem za pomocą żelu, czy mydła. To chyba mój pierwszy taki specyfik i od razu pewniak !

 

 

 

0
  • Przepiękne opakowania,ale zawartość dla mnie chyba zbyt ciepła 🙁