Site preloader
Blog

Nars & Contour Blush Paloma

7 listopada 2016

Konturowanie rodem z Instagrama to nie moja bajka. Uwielbiam, kiedy skóra wygląda naturalnie i na to stawiam w makijażu. Z drugiej strony nie będę ukrywać, że nie lubię odjąć sobie z twarzy kilku kilogramów i schować drugiego podbródka 🙂 Jak znaleźć balans ? Naturalne konturowanie ? Proszę bardzo ! Contour Blush w odcieniu Paloma przedstawia się.

 

Contour Blush to duet do konturowania zamknięty w czarnym, matowym opakowaniu z lusterkiem. Jasny, beż o delikatnych chłodnych tonach idealnie sprawdza się do wydobycia, rozświetlenia. Ja najchętniej używam go po prostu pod oczy, do zagruntowania korektora. Ma idealny odcień, który daje efekt wypoczętej skóry. Konsystencja jest niezwykle miękka i jedwabista. Puder jest bardzo drobno zmielony, ale nie jest suchy, więc nie pyli się na wszystkie strony świata.

 

Odcień do konturowania w opakowaniu trochę mnie przeraził. Niepotrzebnie. W rzeczywistości to pośredni, neutralny brąz, który niezwykle miękko rozciera się na skórze. Można zapomnieć o jakichkolwiek plamach. Kolor jest bardzo zbliżony do kultowego bronzera MAC Harmony. Na skórze wygląda po prostu naturalnie, czyli to co najbardziej lubię !

 

Czy jest to miłość od pierwszego nałożenia ? Zdecydowanie ! Odcienie idealnie dopasowane do mojej karnacji, niezwykle miękka i jedwabista struktura i wyjątkowe wykończenie pomiędzy matem a satyną. Paloma jest bardzo komfortowa w aplikacji i noszeniu, no i utrzymuje się aż do demakijażu, nie blednąc w ciągu dnia. Polubiłyśmy się i to bardzo.

NARS – Contour Blush Paloma  wozek2

PIGMENTACJA

TRWAŁOŚĆ

APLIKACJA

PODSUMOWANIE


 

 

0
  • Subiektywna

    nars miło mnie zaskakuje z każdym kolejnym kosmetykiem 🙂

    • loveliness.pl

      oj tak ! 🙂

  • świetny ten bronzer, akuratnie lubię takie odcienie 😉 ogólnie kosmetyki z NARS bardzo mnie kuszą! zapraszam do mnie 😉

  • Ja co prawda jestem fanką rozświetlaczy, ale wszystkie produkty o brązowym zabarwieniu nie są specjalnie mile widziane na mojej twarzy. Problem chyba jest w tym, że jakoś niespecjalnie czuję, że potrafię właściwie operować tego typu kosmetykami 😀