Site preloader
Blog

MAC Monday & Strobe Cream

21 marca 2016

Pobudza, odstresowuje, nawilża, odświeża i poprawia wygląd ziemistej i zmęczonej skóry. Czy taki opis produktu pod makijaż Was kusi ? Mnie tak. Chodźcie poczytać o Strobe Cream od MAC Cosmetics.

 

Na początek kilka słów od producenta: Strobe Cream to niezbędny, szybki ratunek dla skóry. Super moc skutecznych składników roślinnych pobudza, odstresowuje, nawilża, odświeża i poprawia wygląd ziemistej i zmęczonej skóry. Zastrzyk z witamin i mega porcja zielonej herbaty. Opalizujące cząsteczki oraz przeciwutleniacze rozjaśniają cerę. Efekt rozświetlenia jest wzmocniony na całej skórze zarówno w świetle dziennym jak i sztucznym.

 

Strobe Cream zamknięty został w białej tubce wykonanej z twardego plastiku. Krem ma biało-perłowy odcień, który delikatnie opalizuje na różowo. Po wchłonięciu staje się niemal niewidoczny.  Konsystencję lekkiego kremu, przyjemnie rozprowadza się na skórze i bardzo szybko wchłania. Produkt jest bardzo wydajny, wystarczy odrobinka, aby zaaplikować go na całą twarz. Strobe Cream nie sprawdza się u mnie jako produkt typowo nawilżający, natomiast jest genialną bazą rozświetlającą. Perfekcyjnie współgra nie tylko z podkładami MAC, ale również innych marek. Odbija światło, dzięki czemu ożywia twarz i dodaje jej zdrowego blasku. Ma bardzo przyjemny orzeźwiający zapach i całkiem przyjemny skład, w którym znajdziecie między innymi wyciąg z zielonej herbaty, witaminy A,E B5, oraz ekstrakty z brzoskwini,alg, jojoba, orzechów makadamia. Lubię, kiedy moja twarz w makijażu wygląda zdrowo i świeżo, a to właśnie zapewnia mi Strobe Cream.  Mam go w swojej kosmetyczce zawsze i prędko się to nie zmieni.

 

P.s opakowanie, które widzicie mieści w sobie 50 ml kremu i kosztuje 140 złotych, natomiast wersja podróżna w miękkiej tubce o pojemności 30 ml to koszt 43 złotych. Czy tylko ja nie widzę tu logiki ? 🙂

 

Często sięgacie po rozświetlające bazy pod makijaż ?

 

MAC  – Strobe Cream wozek2

PIGMENTACJA

TRWAŁOŚĆ

APLIKACJA

PODSUMOWANIE


 

0
  • Anita Barbara

    Do kosmetyków pielęgnacyjnych Maca jakoś średnio jestem przekonana. Ale jako baza rozświetlająca mnie przekonuje. Musi fantastycznie podbijać podkłady. Ja generalnie mam słabość do tego typu kosmetyków 🙂

    • loveliness.pl

      Dokładnie to robi. Każdy podkład, nawet mocno kryjący wygląda na nim świeżo 🙂

      • Anita Barbara

        Super sprawa 🙂

  • Trzeba wypróbować na sobie :))) i wykorzystać póki MAC się nie zorientował, że z ceną coś jest nie tak:)

    • loveliness.pl

      Nie rozumiem tej rozbieżności ceny 🙂 to samo jest w przypadku kremu studio cream

  • Uwielbiam go! <3 Najlepszy krem pod makijaż 🙂
    Ja zawsze kupuję miniaturki, bo bardziej się opłaca 🙂

    • loveliness.pl

      Genialny jest. Jako jedyny współpracuje z każdym! moim podkładem 🙂 ja jakoś odruchowo sięgnęłam po większe opakowanie, a dopiero potem zorientowałam się jaka jest różnica w cenie…

      • Mnie dopiero teraz jak na początku marca byłam na zakupach i koleżanka pracująca w Macu namówiła na ten krem. Od zawsze chciałam go wypróbować, ale jakoś szkoda było mi na niego wydać fundusze, bo wiedziałam, że nie podlega akcji Back2Mac. A jeśli już coś kupuję to wolałabym żeby podlegało. Ale po ostatniej nieudanej przygodzie z wodoodpornym podkładem Mac Pro Longwear w tubce i z korektorem Pro Longwear wolałam być przezorna i mieć pewność, że podkład Mac Studio Fix, który zakupiłam wraz z paletką tych korektorów/kamuflaży, o które Cię ostatnio pytałam będzie się prezentował idealnie. I dzięki Strobe Cream tak właśnie jest 🙂

  • Ada Szczepańska

    chętnie przetestuję;)

  • Buu, brakuje mi fotek na skórze :<. Posiadałam kiedyś emulsję z tej samej serii, ale ten błysk był na tyle różowy na mojej buzi, że niestety odpuściłam… Nie przekonuje mnie pielęgnacja MACa, totalnie nie. Tak samo jak ich podkłady. Mimo wszystko skóry nieproblematyczne na pewno zadowoli :).

  • Nie próbowałam tej bazy, ale mam już z Clarins bazę rozświetlającą, więc pewnie mi wystarczy;)

  • Mam próbkę tego kremu i po pierwszej aplikacji byłam zniszczona efektem (niestety negatywnie). U mnie świeciło się wszystko i wszędzie, ale Twój wpis zainspirował mnie do użycia kapki na całą twarz i zobaczenia, co się stanie. Chyba zbyt dosłownie potraktowałam hasło „KREM”, a faktycznie wszystko wskazuje na to, że należy ten produkt traktować jak bazę rozświetlającą 🙂

    I bardzo słuszna uwaga co do kwotowania produktu w dwóch pojemnościach. Sama się nad tym swego czasu zastanawiałam i żadnego sensu nie odnalazłam 🙂