Site preloader
Blog

Mania rozcinania…

10 października 2014

… czyli zużycia wrześniowe.

Bourjois, Witaminowy Tonik – pojawił się już w poprzednich zużyciach. Jest to mój ulubiony tonik, który cudownie pachnie i świetnie odświeża skórę. Używam go rano do odświeżenia twarzy i wieczorem po zmyciu makijażu. Polecam ! Cena : 12 zł za 250 ml

Tołpa, Białe kwiaty, Orzeźwiający Tonika-Mgiełka – produkt ten otrzymałam w glossy boxie. Plus za poręczne opakowanie z pompką. Tonik całkiem przyjemnie odświeżał i orzeźwiał. Nie ściągał skóry twarzy. Zapach początkowo był przyjemny, jednak z czasem stał się jakiś taki duszący i zaczął mnie drażnić. Nie zły produkt, ale nie zamierzam do niego wracać – mam już swojego ulubieńca o którym wspomniałam wyżej 🙂
Cena: 21 zł za 150 ml
Isana, Olejek pod prysznic – najlepszy do mycia beauty blendera i pędzli. Świetnie usuwa nawet najcięższy podkład. Cena: 5 zł za 200 ml

Balea, Oil Repair Spulung – to już któreś z kolei opakowanie tej odżywki. To świadczy o tym, że bardzo ją lubię. W połączeniu z szamponem z tej serii sprawia, że moje włosy są gładkie, ale nie obciążone. Świetny produkt w bardzo niskiej cenie. Cena: około 6 zł za 200 ml

Garnier, Płyn micelarny – kupiłam zachęcona opiniami, jakoby ten produkt miałby być tańszym odpowiednikiem płynu micelarnego Biodermy, który uwielbiam. Garnier nie jest zły : przyjemnie pachnie, nie podrażnia oczu, ale niestety nie zmywa makijażu tak dobrze jak Bioderma. Cena : około 17 zł za 400 ml

Alverde, Pianka myjąca 3w1 limonka i jabłko – jeżeli miałabym jednym słowem opisać ten produkt, to przepraszam za wyrażenie – po prostu „jabol”. Pianka tak okrutnie śmierdzi alkoholem, że z trudem mogłam wytrzymać proces mycia twarzy. Produkt sam w sobie nie jest zły. Całkiem dobrze zmywa makijaż, jednak może trochę wysuszać skórę. No i jak na złość jest bardzo wydajny 🙂 Nie polecam. Cena:  około 15 zł za 150 ml

Rimmel, Wake me up – produkt chyba większości z Was dobrze znany, więc nie muszę go szczegółowo opisywać. Świetny podkład, którego używam tylko latem, bo niestety nawet najjaśniejszy odcień jest dla mnie zbyt ciemny. Pięknie rozświetla twarz, nie roluje się, nie spływa, nie zapycha. Mam już kolejne opakowanie w zapasie. Szkoda, że w Polsce nie jest dostępny odcień Light Porcelain, który możemy znaleźć za granicą. Cena: około 40 zł

Collection, Lasting Perfection – korektor osławiony w urodowym świecie. Mój był w odcieniu najjaśniejszym Fair. Korektor ma świetne krycie. Używałam go w celu zakrycia cieni pod oczami, jednak po zużyciu całego opakowania stwierdzam, że był zbyt ciężki, żeby stosować go pod oczy, natomiast do zakrycia wyprysków, przebarwień jest świetny. Cena : około 20 zł

Rimmel, Match Perfection – to już drugie lub trzecie zużyte opakowanie tego korektora. Bardzo przyjemny, lekki korektor. Delikatnie rozświetla okolicę pod oczami. Minusem jest uboga gama kolorystyczna dostępna w Polsce. Cena : około 20 złotych.

Używałyście któregoś z tych produktów ? Podzielacie moją opinię, czy może wręcz przeciwnie ?

 

0