Glam Sponge

Uwielbiam testować nowości, a szczególnie jeżeli pochodzą one z rodzimych rąk. Kiedy Hania z kanału Digital Girl ogłosiła, że gąbki są już dostępne w sprzedaży – bez zastanowienia kliknęłam „dodaj do koszyka”.  Na zdjęciu widzicie od lewej: glam sponge (zwilżoną), beauty blender (suchy), beauty blender (zwilżony). 

Glam sponge przychodzi do nas zamknięta w foliowym opakowaniu, na którym widnieje informacja o tym, że gąbkę trzeba mocno namoczyć, a następnie dokładnie odcisnąć najlepiej w ręcznik papierowy. Początkowo gąbka nie odbija do pierwotnego kształtu, natomiast mija to po kilku chwilach, a od następnego razu wszystko działa ‚normalnie’.

Nie będę porównywać Glam Sponge do Beauty Blendera pod kątem „która lepsza” , ponieważ są to dwie zupełnie różne gąbki. Wykonane z innych materiałów. Chcę Wam jedynie porównać je w wyglądzie i dotyku 🙂
Jeżeli chodzi o kształt gąbki Glam, to w podrównaniu do Beauty Blendera, Glam Sponge jest odrobinę krótsza, ma bardziej okrągłą ‚dupkę’ i bardziej zadarty szpic. Jak widać na zdjęciach Glam sponge jest mniej czarna i mniej porowata niż Beauty Blender. Glam Sponge wykonana jest z żelowego tworzywa. Jeżeli ją namoczymy robi się ciężka, śliska i taka jakby zimna :). Po dokładnym odciśnięciu jest bardzo miękka. Beauty Blender zachowuje się zupełnie inaczej. Po namoczeniu jest ‚pusty’ w środku, bardziej sprężysty.
Jeżeli chodzi o aplikację to testowałam Glam Sponge z różnymi podkładami. Od tych lekkich, do cięższych i gęstych. Zarówno z jednymi jak i drugimi sprawdza się bardzo dobrze. Podkład rozprowadza się w mgnieniu oka. Nie ma mowy o żadnych smugach, plamach czy nierównościach. Podoba mi się uczucie zimna podczas aplikacji – przydaje się podczas porannego makijażu 🙂  Gąbka świetnie sprawdza się również do rozprowadzenia korektora pod oczami.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona efektem jaki daje Glam Sponge. Zobaczymy jak będzie z trwałością – na pewno dam Wam o tym znać !

Cena: 19 zł

 

Tagi: , , , ,

by
Previous Post Next Post
0 shares