Site preloader
Blog

Clinique – High Impact Mascara

17 października 2014

 … a dokładniej mini wersja tej maskary, którą jakiś czas temu można było zdobyć w perfumerii Sephora, w zamian za przyniesienie swojego starego, zużytego tuszu.
Maskara, która według producenta ma zwiększać objętość i długość każdej rzęsy z osobna, aby nadać im bardziej wyrazisty i bujny wygląd.
Pełnowymiarowa wersja zawiera 8 ml produktu, natomiast mini wersja 3,5 ml, więc całkiem sporo. Tusz ma klasyczną, długą szczotkę, która świetnie maluje rzęsy pogrubiając je. Jednak trzeba uważać, szczególnie podczas nakładania drugiej warstwy, gdyż lubi wtedy sklejać rzęsy. Warto mieć przy sobie grzebyk, lub szczotkę do rozczesywania. Największym zaskoczeniem jest dla mnie jak ten tusz świetnie radzi sobie z moimi dolnymi rzęsami – nie wiedziałam, że mam ich tyle. Każda, nawet najkrótsza jest idealnie pomalowana. Tusz ładnie wydłuża rzęsy, nie osypuje się w ciągu dnia, bezproblemowo się zmywa. Jestem jak najbardziej na tak, szczególnie jeżeli chodzi o malowanie dolnych rzęs.

Czy kupię pełnowymiarowe opakowanie tego tuszu ? Nie ! Jak już kiedyś wspominałam, maskara to kosmetyk na który jestem w stanie wydać maksymalnie 50 zł, choćby nie wiem co cudownego robiła z moimi rzęsami. Jest to produkt, który zmieniam średnio co 3 miesiące i nie jestem w stanie wydać na niego 115 zł, a tyle właśnie kosztuje High Impact Mascara. Natomiast jeżeli Wy macie ochotę zapłacić taką kwotę za tusze do rzęs to jak najbardziej polecam Wam tę maskarę.

CLINIQUE – High Impact Mascarawozek2

PIGMENTACJA

TRWAŁOŚĆ

APLIKACJA

PODSUMOWANIE


 

0
  • Jak dla mnie też za drogo :). A jako że Matka Natura nie poskąpiła mi rzęs i mam je dosyć gęste i długie to wystarczy mi naprawdę zwykły tusz, efekt jest jak dla mnie zadowalający :).

  • Oj faktycznie drogi 😉

  • Jak dla mnie bardzo droga, a efekt łne jest jakiś powalający. Ostatnio kupiłam maskarę z Golden Rose, która ma identyczną szczoteczkę 😀

  • Ja go całkiem lubiłam w roli takiego dzienniaka-zwyklaka, ale fakt, tej cenie można mieć znacznie lepszy tusz 🙂

  • to jest jedna z niewielu mascar od Clinique, które polubiłam. Ale najbardziej lubię MAC i teraz CHANEL Volume, to co robi z moimi rzęsami to wow!

  • cena zdecydowanie za wysoka zebym mogla sobie na niego pozwolic 😉

  • A mnie tak uczulił że szkoda słów 😀

  • Żałuję, że się nie załapałam na tą miniaturkę.

  • Fajna szczotka ale cena zaporowa.

  • Ja również nie wydawałbym tyle na mascarę. Moja najdroższa kosztowała 20 zł, a ulubiona kosztuje około 15 zł 🙂 Pamiętaj o tej akcji wymiany mascary i trzeba przyznać, że była naprawdę fajnym pomysłem, bo może ktoś naprawdę pokocha mascarę Clinique…

  • nie dla mnie trochę za droga jak na taki efekt..

  • Ja jeszcze nie spróbowałam mojej miniatury, ale liczę, że mnie zadowoli 🙂

  • mam tą miniaturę i do dzisiaj leżała zapomniana na dnie szuflady, ale efekt jaki dzisiaj nią uzyskałam bardzo mnie zadowolił 🙂 zobaczę czy nie będzie się osypywać bo z tym zawsze mam największy problem i może skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie 🙂

  • Ja bardzo lubię tę mascarę. Szczególnie po jakiś 2 tygodniach, kiedy trochę gęstnieje, bo robi się naprawdę fajna 🙂 Niestety, tak jak Ty uważam, że za dużo kosztuje, więc będę czekała znowu na promocje z wymianą i wymienię jak najwięcej tuszy, albo kupię ją na promocji świątecznej (w zeszłym roku za 100 zł była duża mascara High Impact, spora próbka kremu pod oczy All About Eyes i coś jeszcze) 🙂

  • Heh, mam podobne podejście do maskar, tym bardziej, że drogeryjny Max Factor False Lash Effect sprawdza się u mnie idealnie i niczego więcej od tuszu nie oczekuję. Nie ukrywam jednak, że na liście zachciewajek kosmetycznych mam dwie droższe maskary, które chciałabym wypróbować, ale nawet jeśli kiedyś się skuszę, to podejrzewam, że będą to tylko jednorazowe przygody dla zaspokojenia ciekawości 🙂 Tą miniaturkę posiadam w zapasach, ale jeszcze nie używałam, bo mam otwarty inny tusz. Ciekawa jestem jak sprawdzi się u mnie. U Ciebie efekt na rzęsach daje naprawdę śliczny <3

  • Miałam go kiedyś, ale już dawno, też z jakiejś akcji. Podobnie jak Tobie za tusz jednak nie chce mi się wydawać więcej niż 50zł. 🙂

  • Rzeczywiście efekt jest świetny 🙂 Masz bardzo ładne rzęsy. No, ale cena nie jest zbyt zadowalająca ;<

  • Też skorzystałam z tej próbki i służył mi dzielnie. Jednak ta cena – paraliżuje 🙂

  • A dla mnie cena nie jest bardzo wysoka, dałabym 115 zł, gdyby była tego warta. Moim zdaniem tragiczna jest ta maskara – szczypią mnie po niej oczy, nie mogę nią malować rzęs przy soczewkach – oczy szczypią, a tusz się kruszy :/ Polecam Super Shock od AVON, jest naprawdę super, kosztuje mniej niż 20 zł!

  • miałam, fajna była:)

  • Mam tak samo. Droższe kosmetyki pielęgnacyjne, czy dobry podkład – jak najbardziej, ale maskara drogeryjna daje sobie spokojnie radę z rzęsami, czasami nawet lepiej niż te wysokopółkowe.

  • Zazdroszczę 🙂

  • niestety

  • Efekt jak na moje kiepskie rzęsy jest w porządku ale cena zbyt wysoka

  • Dobrze napisane dzienniak zwyklak 🙂

  • Macowe tusze kiepsko u mnie wypadają. Chanel niestety nie używałam

  • Oj to nieciekawie…

  • Pewnie powtorza akcję

  • Myślę że osoby o naturalnie pięknych rzęsach bedą zadowolone 🙂

  • Daj znać czy Ci się sprawdziła 🙂

  • U mnie się nie osypuje 🙂

  • To taki zestaw brzmi rozsądnie 🙂

  • Jakie to maskary masz na oku ?

  • 🙂

  • Eee rzęsy mam kiepskie. Proste i rzadkie

  • Mi avon nie służy. Jak widać każde oko inne 🙂

  • 🙂

  • Mnie też – tragedia!

  • Mi AVON na cerę nie służy, ale tusz mi akurat pasuje. Polecam też tusze od Chanel, ale niestety cena podobna do Clinique :/

  • Zdecydowanie za drogo! Podejście do tuszów do rzęs mam bardzo podobne do Twojego. Zdecydowanie wolę zainwestować w droższy podkład niż wydawać ponad 100 zł na tusz do rzęs. Jeśli jednak będę miała okazję spróbować i kupić miniaturkę – na pewno to zrobię 🙂