Site preloader
Blog

Bielenda – cukrowy peeling do ciała ‚Granat’

22 września 2014

Może zacznę od tego, że najlepszy peeling, jakiego używam to kawowy, własnoręcznie robiony. Jednak zdarzają się dni kiedy nie mam czasu na zabawę z fusami, lub zwyczajnie mi się nie chce. Z tego też lenistwa kupiłam cukrowy peeling Bielendy.

Peeling zamknięty jest w pojemniku wykonanym z grubego plastiku, w pięknym, orzeźwiającym kolorze. Mamy tutaj 200 gram produktu. Scrub ma galaretkowo-żelową, dosyć zwartą konsystencję. Wydawałoby się, że sporych rozmiarów drobinki będą porządnie zdzierać – niestety tak nie jest. Tłusta warstwa peelingu sprawia, że drobiny zamiast porządnie zdzierać, to ślizgają się na skórze,a po chwili rozpuszczają się. Mimo iż drobinki peelingujące nie są mocne, scrub nałożony na świeżo wydepilowaną skórę może nieźle podrażnić. Parafina, która znajduje się w składzie pozapychała mi ramiona i dekolt. No i największy minus zostawiłam na koniec, a mianowicie zapach. Okropny, chemiczny, duszący – nie mający nic wspólnego z granatem.

Nie spodziewałam się cudów po drogeryjnym peelingu za kilkanaście złotych. Jednak liczyłam na to, że peeling będzie nie najgorzej zdzierał martwy na skórek i chociaż w połowie pachniał tak ładnie, jak masło do ciała z tej samej serii. Niestety – mocno się rozczarowałam. Miałyście okazję używać tego peelingu ?

 

 

0
  • Tego nie, ale miałam np. soczystą wisnię i bardzo lubię 😉

  • Szkoda, że mimo wszystko okazał się bublem. Ostatnio mnie denerwują drogeryjne peelingi z parafiną. Nie wiem czemu to się zmieniło tak nagle drastycznie.

  • Wygląda realistycznie:).

  • U mnie za to się niesamowicie sprawdził. Nie mam problemów z naskórkiem, raczej z nawilżeniem skóry ciała i ten dawał mi niesamowite nawilżenie i wygładzał skórę. Na pewno kupię go jeszcze raz (albo inny z Bielendy na spróbowanie) 🙂

  • wygląda w opakowaniu jak arbuz 🙂 miałam kiedyś peeling z bielendy i bardzo go lubiłam

  • Jeśli mam być szczera to nie przepadam za peelingami do ciała. Obecnie nie posiadam żadnego. Za to do twarzy używam już regularnie.

  • Nie miałam nigdy tego peelingu. Wygląda zachęcająco, ale skoro kiepski to lepiej nie kupować 😉

  • Wygląda za to zmakowicie.. choć wiem, żadna to pociecha 😉

  • Boże, jak on ślicznie wygląda! 🙂 Uwielbiam peelingi.

  • Wiesz wszystko zależy co kto lubi i jaką moc peelingu preferuje. Ja lubię te kawowe domowej roboty albo na bazie oliwy i soli. Kawa jednak strasznie brudzi wannę czy prysznic. Sól nie nadaje się dla skóry podrażnionej. Czasem używam peelingów kupionych i akurat Bielendę lubię. Najbardziej jednak przypadł mi do gustu peeling Joanny bzowy!

  • Peelingu Joanny nie znam, ale słyszałam o nim dobre opinie 🙂

  • szkoda, że tylko wygląda 🙂

  • tak wygląda świetnie, no ale cóż… 🙂

  • odradzam, chociaż każdy ma inne wymagania co do peelingu 🙂

  • Ja często zamiast peelingu używam szczotki yasumi 🙂

  • faktycznie ! 🙂 to był ten peeling, czy inny ?

  • nawilżenie czy natłuszczeni ? bo to różnica 🙂

  • ja się skusiłam tylko na ten, i skutecznie mnie odstraszył 🙁

  • niestety…

  • 🙂

  • Uwielbiam tego typu peelingi.