Site preloader
Blog

Mania rozcinania…

27 lipca 2014

… czyli kolejna dawka pustych opakowań. Dziś produkty do mycia ciała.

Balea – wybór zapachów jest ogromny. Na zdjęciu znalazły się dwa przypadkowe. W rzeczywistości zużyłam ich co najmniej dziesięć 🙂 Produkty mają lekką, żelową konsystencję. Szczerze mówiąc mogłyby być bardziej kremowe. Żele całkiem dobrze się pienią, ale daleko im do ideału (o którym za chwilę). Jeżeli chodzi o zapach, to pięknie pachną, ale tylko w opakowaniu. Zapach niestety nie pozostaje na ciele nawet na chwilę. Mimo wszystko warto je wypróbować  za taką cenę. Cena: 6 zł za 300 ml

The Body Shop – mój faworyt wśród żeli pod prysznic. Uwielbiam za zapach, który utrzymuje się na ciele przez długi czas. Gęsta konsystencja żelu sprawia, że jest bardzo wydajny. Świetnie się pieni. Nie jestem pewna, czy nawilża skórę, ale na pewno jej nie wysusza. Żele kupuję zawsze w cenie promocyjnej. Polecam jak najbardziej ! Cena: 25 zł za 250 ml

Alterra, Peeling pod prysznic papaja i ekologiczny kokos – świństwo ochydne ! Nie byłam w stanie zużyć do końca. Okrutna glutowata konsystencja. Śmierdzi niesamowicie alkoholem. Drobinki peelingujące to coś, co chyba miało imitować wiórki kokosowe. Bubel jakich mało ! Cena: 9 zł za 200 ml

Farmona, Tutti Frutti Peeling cukrowy do ciała brzoskwinia&mango – po prostu przeciętny peeling. Ładnie pachnie, drobinki niestety dosyć szybko się rozpuszczają, przez co produkt jest średnio wydajny. Peeling niestety pozostawia na skórze tłusty film. Może zapychać. Cena: około 16 zł za 300 ml

Pat&Rub, Rewitalizujący scrub cukrowy – miniaturowe, 40 mililitrowe opakowanie starczyło mi zaledwie na jedno użycie, więc jedyne co mogę powiedzieć, to to, że peeling dobrze złuszcza. Jest bardzo gęsty i tłusty, więc trzeba się wprawić w używaniu. Skóra była bardzo miła w dotyku, miękka i tak na prawdę po użyciu peelingu nie potrzebowała nałożenia produktu nawilżającego. Być może skuszę się kiedyś na pełnowymiarowe opakowanie. Cena: 79 zł za 450 ml

Isana, żel pod prysznic  – tak jak w przypadku produktów balea: tanie, o ładnym zapachu w opakowaniu, lakkiej konsystencji i średniej wydajności żele pod prysznic. Tyle w tym temacie. Cena: 4 zł za 300 ml

Isana, Olejek pod prysznic – do ciała kompletnie mi się nie sprawdził, natomiast używam go namiętnie do mycia beauty blendera i do tego świetnie się nadaje ! Cena: 5 zł za 200 ml

Tołpa, Aksamitny krem-mus pod prysznic i do kąpieli – produkt znalazłam w którymś z pudełek glossy box. Całkiem przyjemny kosmetyk. Interesujący, świeży zapach. Konsystencja nie za rzadka, nie za gęsta. Dobrze się pieni. Duży plus za skład. Cena: około 26 zł za 270 ml

Paloma, Żel pod prysznic brazylijska papaya – znaleziony w osiedlowej drogerii. Żel ma gęstą konsystencję, całkiem dobrze się pieni. Bardzo ładnie pachnie, ale niestety tylko w opakowaniu. Ot taki zwyczajny żel. Cena: 7 zł za 300 ml

Mam nadzieję, że nie zanudzam Was postami denkowymi. Został już tylko jeden z zaległymi opakowaniami i obiecuję, że kolejne denkowe posty będą już bardziej regularne i zróżnicowane. Dajcie znać, czy używałyście któregoś z tych produktów i czy podzielacie moją opinię 🙂

 

0
  • Balea 😀 Zazdroszczę 😀
    Piękne zużycia 😀

  • Bardzo lubię, żele z Balea, zapachy cieszą moje nozdrza 🙂
    "Peeling" z Alterry również mam i podzielam Twoje zdanie. Peeling? Z pewnością nie! Aczkolwiek ciężko sprecyzować do czego ten specyfik może służyć. Bubel, którego więcej nie kupie.
    Pozdrawiam :*

  • Zainteresowałaś mnie żelem pod prysznic The Body Shop. Ile mniej więcej wynosi jego cena promocyjna? 🙂

  • Zawsze w cenie 12,50 🙂 promocja z tego co widzialam parę dni temu nadal trwa.

  • Peeling z Alterry wywaliłam, bo też go nie mogłam znieść, za to olejek z Isany uwielbiam 🙂

  • Mania rozcinania brzmi lepiej niż denko:).

  • Dziękuję za odpowiedź 🙂